Wytrawni użytkownicy Sieci znają tę historię. Dla młodszych stażem pozwolę sobie ją przypomnieć... w telegraficznym skrócie oczywiście. Na początku była sobie mielonka wyprodukowana przez Hormel Foods, potem skecz w wykonaniu The Monty Python (obejrzeć możesz go poniżej); następnie już przeniesienie i upowszechnienie się terminu dla określenia niezamówionej, niechcianej korespondencji elektronicznej.
Obecnie spędza on sen z powiek wielu ludziom. O czym mowa? Chodzi o SPAM.
Słowo "SPAM" pochodzi z języka angielskiego i oznacza konserwę mięsną, mielonkę. Pojęcie to przyjęło się zarówno w języku potocznym, jak i języku prawnym dla określenia wielokrotnie wysyłanej niechcianej korespondencji, zazwyczaj w celu marketingu produktów i usług o komercyjnym przeznaczeniu. SPAM bardzo często utożsamiany jest z pojęciem niechcianej i niezamówionej wiadomości wysyłanej za pomocą poczty elektronicznej. Należy jednak pamiętać, że zjawisko to ma dużo szerszy zakres oddziaływania.
Postanowiliśmy przeprowadzić TEST!!
Do przeprowadzenia go zmobilizował mnie wątek na jednym z forów, gdzie jeden z użytkowników rozpoczął wątek, którego najważniejszą część to:
Użytkownik 1:
Dostałem taki mail
***********
{ TU BYŁA NAZWA FIRMY ( a tu jej adres www ) }
{ TUTAJ IMIĘ ADMINA ALBO WŁAŚCICIELA }
Drogi użytkowniku otrzymałeś ten list ponieważ Twój adres e-mail został zgłoszony do subskrypcji biuletynu dotyczącego Funduszy Strukturalnych UE.
Jeśli nie prosiłeś o subskrypcję, mógł Cię dopisać ktoś znajomy na naszej stronie.
Proszę o potwierdzenie, klikając w link poniżej.
Potwierdzenie subskrypcji:
{ tu był link z potwierdzeniem subskrypcji }
************
taki spam na odwyrtke. Nie znam strony, fundusze mnie nie interesują, poza moimi własnymi a tu taki kit. Niby legalne, bo to potwierdzenie subskrypcji, aliści prędzej uwierzę ze mnie znajomi wpisali na strony z dzieweczkami co chędożą niż do funduszy, a jak już to emerytalnych
Ale spamik trza przyznać inteligentny.
Użytkownik 2:
A ja ostatno dostałem graficzny z taką stopką:
********
Wiadomość automatyczna prosimy nie odpowiadać. Nazwa Firmy @ 2006.
Jeśli dostałeś(aś) tą wiadomość przypadkowo serdecznie przepraszamy.
********
Co jak to ale ta ustawa antyspamowa rozwija kreatywność ;D
Użytkownik 3:
Dziś coś takiego dostałem, przyznaje trochę mnie zaskoczyło, ale pozytywnie biorąc pod uwagę ile innego "na pół legalnego" spamu dostaje...
**********
Witamy!
Sieć XXXYYY zaprasza sympatycznych użytkowników i użytkowniczki
do wspólnej rozrywki w ramach błyskawicznie rozwijającej się platformy
komunikacji na żywo. Dokładniejsze informacje na stronie:
http://adres-sieci
Wszystkim zapewniamy, poza dobrą zabawą, darmowe aliasy e-mail i WWW
oraz w wybranych przypadkach konta e-mail, shell i WWW.
--
List został wysłany bez żadnej zgody i bezczelnie.
**********
Jak już wspomniałem, ja w swoich skrzynkach mailowych dostaję podobne rzeczy. Choć w znacznej większości są to maile po angielsku i z zagranicznymi ofertami. Jednak trafiło mi się kilka po naszemu. Ale tylko kilka (naprawdę znikoma część) była "inteligentna". Podobnie jest z tymi angielskimi oferującymi wiagrę, itp. - jednak miałem również do czynienia z kilkoma naprawdę dobrze przygotowanymi i przemyślanymi mailingami (spamem rzecz jasna).
Chcąc przeprowadzić test musiałem mieć na kim! Nie bardzo natomiast widziało mi się robić to na własną rękę :) - wiadomo dlaczego. "Na szczęście" pewnej pięknej nocy otrzymałem kolejną mało inteligentną przesyłkę w języku polskim. Pochodziła od Firmy - nazwijmy ją roboczo - X.
Już miałem kasować tego maila, ale dostałem "olśnienia". Postanowiłem po prostu, że skontaktuję się z Firmą X i zapytam co i jak...
Tak też zrobiłem. Z samego rana skontaktowałem się z Firmą, przedstawiłem się i zaproponowałem im coś, na co wpadłem tamtej właśnie nocy. Może to okrutne, ale ktoś prędzej czy później by to zrobił... a może ktoś już to zrobił?
Nieważne... W każdym bądź razie postanowiłem przeprowadzić test... uwaga...
Test skuteczności "inteligentnego SPAMU"!!
Wiem, że "lekko" to niemoralne, ale postanowiłem "pomóc" tej firmie raz (i na moich warunkach) w zamian za możliwość zbadania efektywności takiego spam-mailingu...
Po długiej rozmowie i zapewnieniach, że wszystko odbędzie się anonimowo - ku mojej uciesze - firma zgodziła się przystać na moje warunki.
Przedstawię teraz założenia, jakie nakreśliłem przystępując do testu.
Założenia testu
Głównym założeniem testu była chęć przetestowania tego, czy i jak polscy internauci reagują na SPAM, ale na "inteligentny SPAM".
Terminem "inteligentny SPAM" określam taką przesyłkę, która nie jest jedynie przesłaniem byle oferty (np. jak w wypadku masowo przesyłanych ofert wiagry, itp.). "Nasz" SPAM miał z założenia być skuteczny nie przez skalę wysyłki, a przez zawartość, możliwie najlepsze targetowanie oraz personalizację (ale tylko połowy, żeby sprawdzić, czy personalizowany SPAM spisuje się lepiej niż bez takiej personalizacji - czyż to nie okrutne...).
Chcieliśmy w ten sposób uzyskać odpowiedź na pytania:
- Czy polscy internauci są podatni na "inteligentny SPAM" i w jakim stopniu?
- Jak zareagują na "inteligentny SPAM" przesłany w ojczystym języku?
- Czy taka polityka opłaca się spamerom?
Próbka:
- otrzymałem 1000 maili zebranych z różnych źródeł (fora dyskusyjne, strony www) przez Firmę X;
- nie były to "byle jakie" adresy, a w głównej mierze odzwierciedlały grupę docelową na produkt firmy X;
- w miarę możliwości, firma X zbierała również dane do personalizacji (głównie imię);
- adresy nie były wcześniej przetestowane na ewentualne zwroty właśnie po to, aby zbadać, mniej więcej z jakim procentem zwrotów trzeba się liczyć przy takich wysyłkach;
Założenia wysyłki:
- całość wysyłki dotyczyła tego samego produktu;
- treść wiadomości była taka sama w każdym przypadku*;
- całość została posortowana alfabetycznie i podzielona na 4 równe części po 250 każda (T1, T2, T3, T4);
- nie wysłano oferty jako takiej, a zastosowano "trick"** aby zmniejszyć prawdopodobieństwo posądzenia o SPAM;
- wysyłka odbyła się w dwóch turach - najpierw T1 i T2, a tydzień później T3 i T4;
- badanie skuteczności każdej testowej wersji trwało dokładnie tydzień;
- niestety nie było możliwości zbadania odwiedzin strony z produktem, badane i zliczane były natomiast: kliknięcia w linki w wiadomościach, otwieralność maili oraz ostatecznie konwersja użytkowników poddanych testowi;
- wspólnie z Firmą X określiliśmy dwie akcje, które będą uznane za sukces: 1) zapisanie do subskrypcji; 2) kupienie produktu;
Grupa T1 - mail tekstowy, 75 znaków w linii, bez personalizacji, zwracanie się do odbiorcy per TY (Witaj!);
Grupa T2 - mail tekstowy, 75 znaków w linii, bez personalizacji, zwracanie się do odbiorcy per Pan/Pani (Szanowna Pani, Szanowny Panie)
Grupa T3 - mail tekstowy, 75 znaków w linii, personalizowany imieniem odbiorcy w temacie i w wiadomości;
Grupa T4 - mail graficzny, teskt + grafika, personalizowany imieniem odbiorcy w temacie i w wiadomości.
Wiadomość stworzyliśmy na bazie tego, co standardowe systemy do marketingu wirusowego typu "Poleć produkt znajomemu" oferują. Jednak aby była to bardziej zachęcająca i "inteligenta" forma spamu – podrasowaliśmy ją delikatnie.
Niestety, Firma X nie zgodziła się na zaprezentowanie treści maila nawet bez adresów i nazw. Opiszę więc jedynie jakie elementy mniej więcej zawierał. Głównym i z pewnością decydującym o jego "inteligentnej" formie był nagłówek/początek, który zawierał mniej więcej takie informacje:
- w polu OD: imię i nazwisko osoby polecającej stronę;
- zapewnienie adres ten nie został zapisany w bazie;
- imię osoby polecającej (wymyślonej przez nas) i jej adres e-mail (specjalnie stworzony);
- poinformowanie, że Firma X nie wie kto przesłał tą informację;
- że jest automatyczna i żeby nie odpowiadać;
- link do polecanej strony z produktem (LINK A);
- załączona wiadomość od "znajomego";
- link do strony Firmy X (LINK B);
- w grupach T3 i T4 była personalizacja: imię w temacie oraz imię w wiadomości.
* tylko w mailu w grupie T4 był nieco inny układ i kilka elementów graficznych, gdyż to był jedyny w pełnym HTMLu.
** Trick wysyłki polegał na tym, że wysłano do użytkowników wiadomość, która wyglądała jak polecenie strony i produktu przez znajomego odbiorcy - wysłane przez niego niby automatycznie z serwisu firmy X za pomocą systemu "Poleć ten produkt".
To jednak nie koniec tricku:
- specjalnie na tą "okazję" stworzyliśmy darmowe konto na jednym z popularnych portali polskich;
- adres e-mail opracowaliśmy tak, aby było jak najrealniej, jak to robi większość użytkowników sieci – imię + jakieś cyferki;
- wymyśliliśmy użytkownikowi imię i nazwisko (wzięliśmy bardzo popularne imię, po to, aby jak najwięcej osobom mogło się wydawać, że zna naszego wymyślonego użytkownika);
- aby nie mieć problemu z potrzebą natychmiastowego odpowiadania na maile ustawiliśmy w poczcie responder z informacją, że przez najbliższe 2 tygodnie nasza postać będzie wypoczywać na urlopie.
Tak uzbrojeni zaczęliśmy test, który w sumie trwał 2 tygodnie...