Dowcipy o Chucku Norrisie, moheroweberety.net firmy House, zabawne filmiki z
serii prawie jak Żywiec... często nie zdajemy sobie sprawy, że jesteśmy w
zasięgu bodaj najszybciej rozwijającego się kierunku w marketingu. MARKETINGU
WIRUSOWEGO...
Rozmawiałem kilka dni temu z kolegą pracującym w dziale promocji bardzo
szacownej firmy z tradycjami i mocnym kręgosłupem moralnym. Oczywiście
rozmowa toczyła się na temat marketingu, jakże by inaczej przy takich
spotkaniach ;). Zapytałem czy korzystali już z marketingu wirusowego. Z poważną
odpowiedział: wiesz
ludzie raczej tego nie lubią
i szybko
zorientowałem się, że kolega mocno jest zakorzeniony w tradycyjnych formach
promocji i nie za bardzo wie o czym tak naprawdę mówimy. Zapytałem go czy
dostał ostatnio jakiś śmieszny filmik na skrzynkę mailową. Tak, otrzymał.
Co to było? Przezabawna reklama jednej z marek samochodów. No to właśnie był
MARKETING WIRUSOWY. Zaskoczony odparł, że w takim razie musi się
zastanowić nad możliwościami wprowadzenia w jego firmie tego typu działań.
POJĘCIE MARKETINGU WIRUSOWEGO
...wywodzi się od formy w jakiej informacja się rozprzestrzenia. Z tą różnicą
od prawdziwych wirusów, że wirus przemieszcza się sam (przez nas niechciany),
a przekaz marketingowy przekazywany jest przez odbiorców do kolejnych. Cel
jednak pozostaje ten sam dotrzeć do jak największej liczby końcowych
adresatów w jak najkrótszym czasie. Marketing wirusowy jako strategia
promocyjna znany jest od dawna. Często łączony był z marketingiem one-to-one.
Renesans tej strategii rozpoczął się jednak wraz z dobą Internetu. Dlaczego
marketing wirusowy jest tak doskonały w promocji internetowej:
- Częstotliwość komunikacji internetowej jest znacznie wyższa niż
jakiejkolwiek innej
- Jest tani nie wymaga dużych nakładów na inicjację
- Jest szybki nigdzie tak szybko informacje się nie rozprzestrzeniają
jak w sieci
- Jest skuteczny przykład podawany już jako podręcznikowy to
sukces Hotmail.com
PRZYKŁAD.
Popularnym przykładem rozbudowanego marketingu wirusowego w Polsce jest
kampania promocyjna firmy House i witryny
moheroweberety.net.
Postaram się przeanalizować i wskazać przyczyny sukcesu tej akcji.
Cel kampanii zwiększenie sprzedaży w salonach odzieżowych firmy
House.
Grupa docelowa młodzi ludzie z dużych miast.
Czas szczególny tuż po wyborach prezydenckich i parlamentarnych
2005 roku.
Sposób realizacji cykl zabawnych historyjek wykonanych w technologii
Flash z panią Helą (babcią w moherowym berecie) po wykonaniu pewnych
czynności odbiorca otrzymuje kupon rabatowy, lub informację o przecenach.
Dodatkowo na stronach zostały uruchomione konkursy, oraz możliwość pobrania
gadżetów.
Jak we wszystkich kampaniach promocyjnych najważniejszy był tu pomysł.
Marketing wirusowy, aby był bardzo skuteczny, wymaga tak zwanej fali na
której może oprzeć swoje działania i dzięki której wiadomość będzie
rozsyłana zdecydowanie chętniej. Falą w tym przypadku było określenie
moherowe berety, a gorący czas powyborczych dyskusji dodatkowo stymulował
zainteresowanie witryną. Zabawne interakcje z panią Helą powodowały, że
witryna znalazła się w czołówce odwiedzanych dosłownie z dnia na dzień.
Nie bez znaczenia jest też temat opowiastek: Radio Maryja, o. Rydzyk, moherowe
berety znając grupę docelową i jej poglądy polityczne można było z dużym
prawdopodobieństwem przypuszczać, że pomysł będzie trafiony.
Przykład powyższy to forma rozbudowana. Istnieją także znacznie mniej
wymagające i równie skuteczne elementy marketingu wirusowego. Nie potrzebują
one też fali. Do marketingu wirusowego możemy zaliczyć:
- Treść w stopce emaila (w ten sposób reklamował się Hotmail.com)
- Wygaszacze ekranu, kompozycje pulpitów, proste gry (stosowane do umacniania
wizerunku firmy)
- Wirtualne kartki, opcja poleć znajomemu (generują ruch w serwisach)
- Zabawne filmy reklamowe, humorystyczne prezentacje multimedialne
- Dodaj do ulubionych, ustaw jako stronę startową (generują ruch na witrynach
i niejako wiążą internautę z serwisem.
- Dodanie do plików graficznych adresu domeny (powszechne w portalach
erotycznych)
Coraz więcej firm stosuje też marketing wirusowy w postaci cotygodniowych
humoresek. Przykładem są perypetie Gustawa Biurowego, który pojawia się w
serwisach: Teta.com.pl, Indygo.biz.pl i Domreklamy.pl. W każdym z tych cykli
rysunków wkomponowany jest adres internetowy właściwej firmy.
Niektórzy specjaliści określają też marketing one-to-one jako element
marketingu wirusowego. Ma to oczywiście uzasadnienie w postaci
rozprzestrzeniania się pozytywnych informacji na temat firmy i produktu. Wydaje
mi się jednak, że sam marketing one-to-one jest skierowany bardziej na
budowanie lojalności klienta, a ocena i przepływ informacji pomiędzy
klientami to skutek niejako uboczny, aczkolwiek bardzo zbliżony (zarazem pożądany)
do elementów jakie obserwujemy w marketingu wirusowym.
ZAGROŻENIA
Gdyby marketing wirusowy niósł ze sobą jedynie korzyści byłby to
najcudowniejszy sposób reklamy w sieci. Jednak społeczność internetowa rządzi
się swoimi prawami. Internauta który zostaje oszukany krzyczy głośno.
Ponieważ krzyk w Internecie rozchodzi się równie szybko co marketing
wirusowy, promowany produkt, usługa lub serwis musi być naprawdę dobrej jakości.
Jednym zdaniem: kto marketingiem wirusowym wojuje od marketingu wirusowego zginąć
może. Inną formą zagrożeń jakie niesie ze sobą marketing wirusowy to często
balansowanie na krawędzi urażenia kogoś. Często przekaz, aby zostać zauważonym
i spowodować chęć dalszego go rozsyłania, musi być kontrowersyjny. Dlatego
ważne jest aby z niezwykłą starannością dobierać grupy do której
adresujemy przekaz, oraz odpowiednie przeprowadzenie testów.
PODSUMOWANIE
Marketing wirusowy staje się coraz bardziej popularną formą reklamy. Choć często
jeszcze nie zauważalny, staje się drugim po reklamie kontekstowej nowym medium
zasługującym na baczną uwagę.
Wdrożenie części elementów marketingu wirusowego nie powinno przysparzać
problemów webmasterom, jednak jest część, którą zdecydowanie bezpieczniej
zlecić firmie zajmującej się tym profesjonalnie.
Stopka redakcyjna - informacje o autorze
Paweł Kądzielawski - specjalista ds. marketingu internetowego.
Od wielu lat zajmuje się marketingiem internetowym, autor i współautor koncepcji kiludziesięciu serwisów internetowych, akcji promocyjnych i audytów stron www.
Zezwalamy na publikację niniejszego artykułu na łamach innych serwisów Internetowych jedynie po podaniu źródła pochodzenia - linku do naszego serwisu w następującej formie:
ródło:
Paweł Kądzielawski
Badanie funkcjonalności stron www